Jak już obiecywałem jakiś czas temu, tak postaram się obietnicy dotrzymać. Było coś takiego jak noc muzeów, ale my akurat oglądaliśmy to co się w mieście dzieje w dzień.
A trochę się działo – było otwarcie muzeum techniki, na które licznie zjechali okoliczni motocykliści, był zlot Saabów i wyścig starych samochodów, byli też miłośnicy militariów i rekonstrukcji historycznych czołgiem. Ogólnie – fajnie było.

>>> Czytaj dalej < <<
Jak już obiecałem, tak nie pozostaje mi nic innego jak słowa dotrzymać. Na pierwszy ogień idzie marcowy Fotoday, w czasie którego w grupie 18 osób przyszło nam zwiedzać budowę nowego kościoła w mieście, jakim niewątpliwie stanie się w niedługim czasie Millenium Hall.

>>> Czytaj dalej < <<
Ostatnimi czasy ciężko znaleźć chwilę czasu by coś tu skrobnąć, ale obiecuję że na dniach będą kolejne galerie.
A teraz po kolei – od najnowszych.
Fashion Day podczas dni Rzeszowa – na rynku był między innymi balet oraz pokaz mody w deszczu.

Sobotni Fotoday z mmrzeszow.pl, tym razem łaziliśmy po zajezdniach MPK.

Sesja narzeczeńska Basi i Piotrka – troszkę w deszczu i nie tylko.

W międzyczasie coś się znajomym urodziło, co też nie zdołało umknąć naszemu czujnemu oku. :)

Była też noc muzeów (zarejestrowana w dzień).

Zdarzyło się też fotografować lekcję tańca (na które też namiętnie uczęszczaliśmy do momentu skręcenia kostki przez Alę) – studio tańca 3k – szczerze polecam.

I był (w marcu) jeszcze jeden Fotoday z mmrzeszow.pl, na którym nas nie zabrakło – na budowie Millenium Hall.

Niedługo będzie więcej
Z niewielkim poślizgiem kilka zdjęć modelek z kwietniowych Targów Łódzkich :)
>>> Czytaj dalej < <<
Chcąc nabrać pokory do fotografii i szacunku dla kadru (pomijając taki szczegół jak plastykę obrazu i głębię ostrości nie do podrobienia na małym obrazku) już od jakiegoś czasu przymierzałem się do czegoś „średniego” i kwadratowego jednocześnie.
Ponieważ przyszedł nieoczekiwanie ten moment (szybciej niż planowałem), mając 15 minut na zastanowienie, stałem się posiadaczem ustrojstwa z napisem made in Ukraine o nazwie Arax czyli średni format 6×6. Wybór padł na ten aparat także ze względu na to, że wcześniej miałem szkła z mocowaniem Pentacon-six, których używałem do „tilt” i „shift”.

A oto co wyszło z pierwszych 12 testowych klatek:
Trochę żonę udało mi się pomęczyć.
>>> Czytaj dalej < <<
Z prawie słonecznego weekendu majowego z Bieszczad przywieźliśmy między innymi dwa takie kadry. Pozował San oraz jeden z jego malutkich dopływów gdzieś w okolicach Rajskiego.

