Jak obiecałem wcześniej, tak czynię.
Na początek wszystko, tylko nie tytułowe zawody.
Jak obiecałem wcześniej, tak czynię.
Na początek wszystko, tylko nie tytułowe zawody.
Już nowym sprzętem, w profesjonalnym towarzystwie – spójrzmy co z tego wyszło.
A jutro jak się uda, to będzie dla odmiany o karate :).
Troszkę nowości sprzętowych, czyli FulFrejm on bord (nareszcie)
Do tego dwa jasne szkiełka (85/1.4D i 35/2D) i już mogę poszaleć w dużo gorszych warunkach niż pozwalał na to D80.
Niedługo trochę sampli z nowego sprzętu – dwie galerie czekające na publikę z ostatniego weekendu – Targi foto video w Łodzi oraz Mistrzostwa Polski Oyama Karate w Oświęcimiu, na których nawiasem mówiąc Rzeszowski klub poszalał i trochę złota natargał.



Z ostatniego wypadu nad „piękny” Rzeszowski Wisłok
Na początek będzie troszkę o zwierzętach, a później nie o zwierzętach – zapraszam do dalszej części zdjęć.
Efekty pierwsze wiosennego spacerku spod oka Alicji
W myśl zasady, że to nie aparat robi zdjęcia a fotograf, żona ma dobija mój stary sprzęt, czyli przeszło 6-cio letni kompakt Konica-Minolta Z5. Miejmy nadzieję, że niedługo się to zmieni.
Na początek łódź piratów czy tam punków – prosto z placu zabaw nad Wisłokiem
20.03.2010 – Live Rzeszów
Dziwnym trafem za sprawą koleżanki z agencji modelek, dla której podziękowania oczywiście, dane nam było znaleźć się na koncercie Maryli w Rzeszowie.
Większość dla odmiany w szarościach i czarno-białościach, a może dlatego że masakryczne warunki oświetleniowe uniemożliwiły ustawienie właściwego balansu bieli?